Mikrofala na Próchnika
  Powrót do strony głównej
Log:
Jedziemy. Nr1-bez widzów i towarzyszy. Hahaha. Było pewne. W Katowicach na lotnisku też spokój. Wylądowałam i... już wiem. Wacław jest... na antence. Nic nie zrobił. Komletnie nic. Spokój, wypoczywam i się bawię. Czym się zajmował oprócz pitolenia do siebie. Zdjęciami jak obiecał. Obym nie zrobiła w basenie. Oby cycków nie było widać i jeszcze tyłek. Na zdjęciach brak makijaża, twarz nie wyraźna, oczy małe, małe usta. Czyli wszystko to co do tej pory robił nic nowego. Były bajki na antenie co najlepsze o Komorze, ale większość pokrywała się z marzeniami Wacława-zabierz mnie za free do Hiszpanii i jeszcze za mnie płać. Hahaha.Marzył już w lipcu jak to wyjedziemy co on będzie robił. Te same opowieściu wysłuchałam ponownie tylko z K. Ok. Uśmiać się można. Zabrakło jednej bajeczki. O windzie. Nie wiem co się "zająłeś" tą windą ale jak pamięć mnie nie myli to już kilka bajek w temacie windy też było. Bajka była taka "on wsiądzie do windy w której ja jadę, wyciągnie fiuta i każe mi wziąć do ręki". Hahaha. Dobre.. dla chłopca. Hahaha. Co najlepsze tak się przejęłam bajką że w windzie wyciągałam rękę ledwo co wsiadałam. Nie nie robił tego za mnie. Chciałam żeby nie zapomniał bajki do której tak poważnie podeszłam że nawet majtki zdejmowałam odrazu. Wacek bał się pokazać, jak obiecał nigdy go już nie zobaczę(ojej), i wiadomo było że nie stać go na takie rzeczy. Ale tego chyba pisać nie muszę. Więc co w Hiszpanii? Nic!!! A chwila. Zapomniałam. Wyśmiewałam go z tchórzostwa to chciał mi oddać. Było to tak-"nie zamknęła balkonu ktoś się włamie", "po holu ktoś chodzi, może jej się włamać", eee nie chce mi się wyliczać tych bzdur. Nie nie zamykałam, tak dobrze mi z tym, możesz dalej to wymyślać. A że tchórzliwy jesteś już wiemy i wiesz jakoś mnie to nie martwi. Hahaha. Ale muszę Wam coś wytłumaczyć. Przed wyjazdem wspominałam mój pobyt w Hiszpanii kilka lat temu. Pracowałam sezonowo i miałam przyjemność być w rejonach gdzie jaszczurki i węże były na porządku dziennym. Wychodziły na asfalt(tak tak) i się wygrzewały w słonku. Podobno ktoś się wystraszył. Hahaha. Więc w odwecie pjukał mi na antenie jak tylko zapuszczałam się w tereny górzaste i zalesione że zaraz tam będzie jakiś wąż. I tyle, bo... przecież wiecie. Węży nie było bo to miasto a nie pola. Ale ubaw z Wacka jak najbardziej. I wracamy do domu. Powrót-spokój, bez towarzystwa i z pustymj ulicami. Co teraz? Teraz przygotujmy się na najlepsze:opalona a więc nikt nie powie że jestem, puste ulice, stalkera 0,stalkingu 0,wstawiam zdjęcia na fb-brak komentarzy czyli Wacław i jego ustalone co roku powtórki. Wychodzę na drugi dzień i... Wacuś jebie sam do siebie teksty z taśm puszczanych gdy idę na noc do pracy. Na ulicach pustka czyli spokój cd. Stalking? A ktoś pamięta o kim ja tu piszę? Czyli jeszcze fb i mamy komplet. P. S. Wacek mocno się przejął ale niestety nie moimi komentarzami. Jeden z targetów opisując swoich kontrolerów użył tekstu"gówno za paznokciami". Nie wiem co go boli, ale przeżywa. Jak cudownie że udaje jak to nie przeżywa tego co ja piszę. BUCHAHAHA. Za rok Wacuś winda?
autor Target 08:52 25/08/18
Komentarze:
Zostaw komentarz:
Online: 0 Login i 33 Goście